rajmund_pollak.blog.bielsko.pl
 
bielsko.biala.pl
blog.bielsko.pl
rajmund_pollak.blog.bielsko.pl/rss
Archiwum newsów - luty 2011


Za zgodą księdza Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego publikuję list otwarty, który został przemilczany zarówno przez tzw. publiczne media ( TVP1,TVP2 i 3, oraz Polskie Radio) jak również przez TVN, Polsat jak i wielkonakładowe czasopisma liberalne.

Oto jego treść :

Szanowny Pan Krzysztof Kwiatkowski Minister Sprawiedliwości Rzeczypospolitej Polskiej

Al. Ujazdowskie 11 00-950 Warszawa

Szanowny Panie Ministrze, 9 sierpnia 2010 r. w imieniu środowisk kresowych skierowaliśmy do Pana list otwarty w sprawie sposobu traktowania przez polski wymiar sprawiedliwości zbrodniarzy wojennych z Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów (OUN) i Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA), odpowiedzialnych za masowe mordy ludności polskiej, żydowskiej, czeskiej, a także - ukraińskiej, dokonane na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej. W obliczu funkcjonowania wykluczających się wzajemnie interpretacji zapisów prawnych, dotyczących możliwości ścigania tych zbrodniarzy, a także osób dopuszczających się gloryfikowania ich działalności, zwróciliśmy się do Pana z kilkoma pytaniami.

Pytanie pierwsze dotyczyło tego, czy w świetle aktualnych przepisów polskiego prawa Ukraińska Powstańcza Armia oraz leżąca u jej podstaw Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów przestały być traktowane jako organizacje przestępcze.

Czy zatem uchylona została kwalifikacja prawna, którą działaniom OUN-UPA nadawały - wydane na podstawie art. 4 § 1 Dekretu Polskiego Komitetu Wyzwolenia Narodowego z dnia 31 sierpnia 1944 r. o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstwa i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego -orzeczenia Najwyższego Trybunału Narodowego oraz Sądu Najwyższego?

A jeśli tak, to:
a) Na jakiej podstawie merytorycznej konstruktorzy aktualnie obowiązującego Kodeksu karnego uchylili dotychczasową kwalifikację prawną działań Ukraińskiej Powstańczej Armii?
b) Kto jest odpowiedzialny za przygotowanie zmian w systemie prawnym, w których wyniku UPA wykluczona została spośród organizacji zbrodniczych o charakterze przestępczym?
c) W czyim interesie zmiany te zostały wprowadzone?

Pytanie drugie służyło ustaleniu:
a) Czy istnieją okoliczności, które stoją na przeszkodzie, aby okrutne rzezie dokonywane przez UPA na Kresach Wschodnich RP uznane zostały przez instytucje polskiego wymiaru sprawiedliwości za akty ludobójstwa?
b) Czy i jakie prowadzone są postępowania w tej sprawie (kiedy ewentualnie przewiduje się ich zakończenie)?

Pytanie trzecie dotyczyło tego, dlaczego nasz kraj nie wywiązuje się z szeregu umów międzynarodowych, które zobowiązują swych sygnatariuszy do odpowiedniej konstrukcji prawa oraz realizacji działań, prowadzących do skutecznego karania winnych zbrodni ludobójstwa, a także dają podstawę do wszczęcia procedur ekstradycyjnych wobec zbrodniarzy wojennych oraz osób współwinnych zbrodni ludobójstwa.

W pytaniu czwartym, prosiliśmy o wyjaśnienie:
a) Dlaczego organa wymiaru sprawiedliwości, działające od roku 1989 jako instytucje całkowicie niezawisłe, z lekceważeniem traktują zbrodnie wymierzone przeciwko państwu i narodowi polskiemu?
b) Dlaczego prokuratorzy nie ścigają z urzędu osób i instytucji, które na terenie Polski prowadzą działalność zmierzającą do heroizacji UPA oraz gloryfikowania jej przywódców?
Przypomnieliśmy przy tym, że choć członkowie OUN-UPA mają dziś obywatelstwo innych państw, w szczególności - ukraińskie, to w czasie popełniania okrutnych rzezi byli obywatelami polskimi, którzy dopuścili się kolaboracji z okupantem hitlerowskim, zdrady państwa, prowadzenia działalności terrorystycznej oraz całego szeregu dalszych przestępstw wymierzonych w interesy narodu i państwa polskiego.

Zwróciliśmy także uwagę, że nawet istniejące przepisy prawne, umożliwiają dokonywanie ekstradycji i karanie członków OUN i UPA za przynależność do organizacji zbrojnych o charakterze przestępczym (art. 258 K.k.).

Szanowny Panie Ministrze,

10 sierpnia 2010 r. otrzymaliśmy pismo opatrzone sygnaturą (BM-III-R-051-2010), w którym Pani Sędzia Ewa Świderska, działając z upoważnienia Naczelnika Wydziału Skarg i Wniosków Ministerstwa Sprawiedliwości, poinformowała nas, że pytania dotyczące stanowienia prawa przekazała do Departamentu Legislacyjno-Prawnego. Dodała także, iż w związku z obowiązującym od 31 marca 2010 r. rozdziałem funkcji Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego „Ministerstwo Sprawiedliwości nie jest już kompetentne do rozpoznawania korespondencji mającej za przedmiot działalność jednostek organizacyjnych prokuratury".

W rzeczy samej, w czasie gdy zbieraliśmy podpisy pod listem do Pana Ministra, weszły w życie przepisy rozgraniczające obowiązki Ministra Sprawiedliwości i Prokuratora Generalnego. Liczyliśmy jednak na to, że resort sprawiedliwości będzie poczuwać się do odpowiedzialności za to, co robił, i za to, czego nie robił (bo przecież mowa tu o poważnych zaniechaniach) we wcześniejszych etapach swego funkcjonowania.

Zakładaliśmy również, że przy odrobinie dobrej woli Ministerstwo Sprawiedliwości zechce odpowiedzieć na nasze pytania w porozumieniu z Prokuraturą Generalną, która jeszcze parę miesięcy wcześniej stanowiła instytucję integralnie z nim związaną. Niemniej szanując Państwa decyzję o ścisłym respektowaniu rozgraniczeń kompetencyjnych, przyjmujemy do wiadomości, że nie będziecie Państwo odpowiadać na pytania dotyczące funkcjonowania prokuratury. W żaden jednak sposób nie możemy pojąć, dlaczego uchylacie się Państwo od udzielenia odpowiedzi na pytania dotyczące problemów o charakterze legislacyjnym. Nie możemy zrozumieć, dlaczego ministerstwo sprawiedliwości od początków sierpnia do dnia dzisiejszego, a więc przez ponad pół roku, nie jest w stanie odpowiedzieć na pytania dotyczące żywotnych interesów naszego państwa.

Szanowny Panie Ministrze,

brak Państwa odpowiedzi, mimo iż w osobnym monicie z 2 listopada 2010 roku prosiliśmy usilnie o udzielenie informacji w interesujących nas kwestiach, traktujemy jako wyraz arogancji władzy i lekceważenia obywateli własnego kraju, a co więcej - jako przejaw łamania obowiązujących w Polsce przepisów prawa. Jest coś wysoce niestosownego w tym, że resort stojący na straży polskiego prawa lekceważy stanowione przez siebie normy. Oczywiście istnieje możliwość egzekwowania od urzędów państwowych prawa do odpowiedzi na wysuwane pytania i wnioski. Chcielibyśmy uniknąć korzystania z tej możliwości, bo nie można by tego uczynić bez kompromitowania wysokiego urzędu, który Pan, Panie Ministrze, sprawuje. Dlatego raz jeszcze bardzo prosimy, aby zechciał Pan za pośrednictwem podległych Panu służb udzielić rzetelnej, wyczerpującej i jasno sformułowanej odpowiedzi na wysuwane przez nas pytania.

Szanowny Panie Ministrze,

Premier Donald Tusk w każdym niemal swym wystąpieniu podkreśla, że jego ekipa rządowa urzeczywistnia wysokie standardy, jeśli chodzi o sposób sprawowania władzy. Niestety, w ostatnim czasie ekipa ta najwyraźniej nie ma szczęścia do ujawniania prawdy i rzetelnego dzielenia się ze społeczeństwem posiadanymi informacjami. Odnosimy przykre wrażenie, że kierowany przez Pana resort sprawiedliwości wpisuje się w ten dziwny i wysoce niebezpieczny projekt kierowania państwem.

W ostatnich dniach dotarła do Polski wstrząsająca wiadomość, że ukraińscy nacjonaliści w czasie odbywającego się 22 stycznia br. we Lwowie wiecu z okazji Dnia Jedności Ukrainy domagali się przyłączenia części ziem Polski do terenów należących obecnie do państwa ukraińskiego (http://wiadomosci.wp.pl/kat,1356,title,Przylaczyc-...).

Tego rodzaju prowokacje, co rusz zresztą pojawiające się za naszą wschodnią granicą, wyraźnie uświadamiają, że młoda demokracja ukraińska nie jest w stanie poradzić sobie z odżywaniem tradycji faszystowskich, pielęgnowanych przez „bojowników" OUN-UPA. W tej sytuacji pragniemy oświadczyć, iż uprawianie przez ekipę rządową Donalda Tuska strusiej polityki, a w szczególności powstrzymywanie się od wykorzystywania istniejących na mocy konwencji międzynarodowych narzędzi prawnych do przeciwdziałania zjawisku gloryfikowania organizacji OUN-UPA oraz upowszechniania się jej nacjonalistycznej ideologii na terenie Zachodniej Ukrainy oraz wśród niektórych przedstawicieli mniejszości ukraińskiej w Polsce, uważamy za działanie na szkodę interesów państwa i narodu polskiego. Oczekujemy odpowiedzi nasze pytania w terminie ustawowym.

Z poważaniem

Stanisław Srokowski, pisarz, Wrocław
Witold Listowski, prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, Oddział w Kędzierzynie-Koźlu -
Płk. Jan Niewiński, prezes Instytutu Kresów Rzeczypospolitej
Dr hab., prof. UZ Leszek Jazownik
Dr Maria Jazownik
Ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski, proboszcz parafii ormiańskokatolickiej dla Polski południowej
Ewa Siemaszko, badacz zbrodni ludobójstwa dokonanego przez OUN i UPA
Jan Skalski, prezes Światowego Kongresu Kresowian, przewodniczący Związku Wypędzonych z Kresów Wschodnich RP
Danuta Skalska, rzecznik Światowego Kongresu Kresowian
Prof. dr hab. Jacek Trznadel, Warszawa
Prof. dr hab. Czesław Partacz, Koszalin
Dr hab. Bogusław Paź, Wrocław
Henryk Bajewicz, Stowarzyszenie Kresowe „Podkamień", Prezes Zarządu
Wiesław Tokarczuk, Stowarzyszenie Upamiętnienia Ofiar Zbrodni Ukraińskich Nacjonalistów, Kraków
Jacek Marczyński, Instytut Kresów Rzeczypospolitej
Mjr Łukasz Kuźmicz, autor książki "Zbrodnie bez kary" opisującej zbrodnie OUN-UPA
Iwona Kopańska-Konon, autorka strony internetowej o ludobójstwie na Kresach Wschodnich, dokumentalistka zbrodni OUN-UPA
Ewa Szakalicka, dziennikarka, Federacja Organizacji Kresowych
Prof. zw dr hab. Bogumil Grott, Uniwersytet Jagielloński
Adam Śmiech, redakcja „Jednodniówki Narodowej"
Marzena Zawodzińska, redakcja „Jednodniówki Narodowej"
Piotr Kolczyński, redakcja „Jednodniówki Narodowej"
Tomasz Kwaśnicki, redaktor naczelny Portalu KRESY.PL
Andrzej Madej, Kraków
Mgr inż. elektryk Witold Stański ( Krefeld), działacz polonijny
Stanisław Wodyński, działacz na rzecz pojednania z Ukraińcami ur. w Złoczowie
Krzysztof Janiga
Prof. dr hab. Zdzisław J. Winnicki ( UWr)
Prof. zw. dr hab. Stanisław Mikołajczak, Poznań
Romuald Kołudzki-Stobbe, wiceprezes Zarządu Głównego Stowarzyszenia Przyjaciół Ziemi Drohobyckiej i Przewodniczący Koła w Warszawie
Dr Andrzej Zapałowski, prezes Oddziału Przemyskiego Polskiego Towarzystwa Historycznego
Zdzisław Malinowski, członek Zarządu Światowego Kongresu Kresowian
Ludwik Bednarz, Opole
Jan Tarnowski, prezes Towarzystwa Miłośników Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich, Oddział w Zielonej Górze
Jerzy Szejnoch, dziennikarz, wykładowca UW
Radosława Ogonowska
Rafał Staszewski
Ewa Madejska
Krystyna Ogonowska
Tadeusz Ogonowski
Ada Ogonowska
Zygmunt Simbierowicz
Hanna Simbierowicz, Warszawa
Ewa Kędra-Załoga
Edmund W. Masajada (syn Felicji Masojady vel Masajady, która została zamordowana przez UPA w straszliwy sposób 15 .06.1943 w Kisoryczach /razem z Elżbietą Jeż i Kacprem Kozińskim/)
Elżbieta Barbara Guśpiel, córka Kresowian, świadków zbrodni UPA
Zdzisław Gągalski, Sieradz
Jadwiga Wójciga, Włodawa.
Anna Żukowska-Maziarska, Podkowa Leśna
Katarzyna Radowiecka
Andrzej Tokarczuk Mieniany Hrubieszów
Czesław Buczkowski, Bielsko-Biała.
Marian Buczkowski
Mateusz Kwaśnica (Szwecja)
Ryszard Kwaśnica(Szwecja)
Zofia Ciesielska, ul. Moniuszki 29 m.3, 31-523 Kraków
Stanisław Mrówczyński, ul. Zaleskiego 2c m.3, 70-495 Szczecin

Do wiadomości:
1.Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej - Pan Bronisław Komorowski
2.Premier Rzeczypospolitej Polskiej - Pan Donald Tusk
3.Przedstawiciele mediów

W pełni popieram powyższy list otwarty

mgr inż. Rajmund Pollak

zamieszkały w Bielsku-Białej


2011-02-02 | Dodaj komentarz
MjvVv4XUajF
2014-06-03 16:17:08
Intrucat s-a deschis seuzonl la alegerea de pseudonime, eu vin primul si imi aleg pseudonimul: Anomim.E conform regulilor stabilite de tine. Hai sa vedem unde va duce reglementarea vs. actiunea libera (pe piata). Sa vedem daca prin control (de stat) vei avea activitate mai multa in comentarii. Prezic contrariul, ca in orice sistem etatist.


30 lat temu, dnia 27 stycznia 1981 roku rozpoczął się strajk generalny w ówczesnym województwie bielskim, który przeszedł do historii jako bunt Podbeskidzia.

Warto zaznaczyć, że wtedy województwo bielskie było czwartą potęgą przemysłową całego kraju.

Mimo gigantycznego kryzysu gospodarczego Polski, tutejszy przemysł włókienniczy, maszynowy, elektromaszynowy i motoryzacyjny sprzedawały swoje wyroby za dewizy na zachód i ratowały nasz kraj przed bankructwem. Kęty, Andrychów, Wadowice i Sucha Beskidzka stanowiły istotną część województwa bielskiego, a Cieszyn i Zwardoń strzegły jego granic. W Bielsku-Białej nie było żadnego bezrobocia, a Żywiec zasłynął z tego, że w tamtejszym "Ponarze" postulowano wyrzucić egzekutywę PZPR poza bramy zakładu.

W styczniu 1981 roku byłem szeregowym członkiem NSZZ "Solidarność" i pracowałem na montażu głównym samochodów Fiat 126p . Jan Frączek pracował wtedy na sąsiednim wydziale "Syreny", Andrzej Kralczyński był Przewodniczącym Służb Centralnych NSZZ "Solidarność" FSM , Antoni Włoch pracował na lakierni, a Przewodniczącym Zarządu Regionu "S" był słynny Patrycjusz Kosmowski.




Warto przypomnieć kulisy tamtego strajku, o których nie piszą Kasprzykowski i Grajewski (kumple Marcina Tyrny szefa Regionu Podbeskidzie"S", byłego wicemarszałka Senatu, współodpowiedzialnego za likwidację województwa bielskiego) ). Otóż trwał wtedy ogólnopolski strajk rolników, a w Bielsku-Białej i w całym PRL-u, dygnitarze z PZPR i MO pomnażali swoje majątki podczas gdy zwykły obywatel miał w sklepach puste półki.

Decyzja o strajku generalnym w woj. bielskim zapadła wbrew Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność".

Obrady Komitetu Strajkowego i negocjacje były transmitowane przez radiowęzły wszystkich strajkujących fabryk.



Pamiętam, jak byłem zaskoczony gdy z głośników rozległ się głos Lecha Wałęsy, który zatelefonował z Gdańska i zażądał natychmiastowego przerwania strajku i powrotu do pracy.

Antek Włoch , który reprezentował m.in. wtedy FSM w historycznej "Bewelanie" powiedział mi zaraz po strajku na spotkaniu rodzinnym, że wtedy pojawiło się po raz pierwszy pytanie :

"Po czyjej stronie tak naprawdę jest Lech Wałęsa"?

Wróćmy jednak do FSM. To był strajk okupacyjny, a zatem nikt nie opuszczał zakładu poza przypadkami losowymi i zwykłymi tchórzami . Jedzenie strajkującym dostarczały rodziny, ale była też pomoc ze strony rolników indywidualnych i zupełnie postronnych mieszkańców miasta. Cała ochrona zakładu była opanowana przez komitet strajkowy.

Uczestniczyłem również w takich patrolach z biało-czerwonymi opaskami na ramionach

Czuliśmy się jak powstańcy i byliśmy przygotowani na obronę zakładu przed ZOMO. Wśród strajkujących byli też kapusie i szybko wyszły na zewnątrz informacje, że w razie ataku, to milicja musi się liczyć z faktem, że na spawalni są butle z acetylenem, na lakierni beczki z materiałami, których żadna armatka wodna nie jest w stanie zneutralizować, a wszędzie pełno śrub, nakrętek i dźwigni, które rzucone w kierunku oddziałów pacyfikacyjnych przebiją każdą tarczę z plexi czy innego materiału . Potężną bronią przeciw ewentualnej interwencji ZOMO mogły być również gaśnice, których nigdzie nie brakowało. Teraz się o tym nie pisze, ale wtedy były prowadzone przygotowania do obrony, a w fabryce samochodów istniało znacznie więcej możliwości przeciwstawienia się zwartym oddziałom ZOMO i ORMO aniżeli nawet na kopalniach. Wtedy byłem młody i nie myślałem o konsekwencjach, dzisiaj pewnie nie zgodziłbym się nawet na rozważanie takiej możliwości .



Zresztą w obecnych czasach żaden oddział policji nie przyjechałby do pacyfikacji strajku, bo Ustawa o Policji w ogóle nie przewiduje możliwości wykorzystania stróżów prawa do łamania strajków.



Zagrożenie interwencją było wtedy realne i dlatego całą dobę były rozstawiane warty na wszystkich wydziałach, a w nocy zdarzały się gdzieniegdzie fałszywe alarmy, a czasem głupie kawały.


Raz któryś z monterów wsadził rękawicę gumową pod nadwozie, w którym drzemał jego kolega i napełniał ją tak długo sprężonym powietrzem aż z hukiem pękła, a odgłos tego hałasu postawił na nogi niemal cały wydział WP14 . Niektórzy myśleli, że to już ZOMO naciera, a inni, że pękła jakaś dętka użyta za podgłówek .



Należy w tym miejscu wyjaśnić, że nikt nie spał na styropianie, bo na wydziale było tyle tapicerki, dywaników, podsufitek , opon i dętek, że każdy mógł znaleźć coś odpowiedniego dla siebie.

Po strajku nabywcy maluchów dziwili się dlaczego te podsufitki odstają od dachu, dywaniki wystają poza karoserie, a siedzenia są tak zapadłe jakby ktoś po nich skakał. Jednak deficyt aut był tak ogromny, że nikt nie wybrzydzał z powodu takich "drobiazgów" .



Innym zdarzeniem, które nie zapomnę do końca życia, to była pierwsza noc strajku, kiedy nie dało się zasnąć z powodu szczurów i myszy, które wylazły z zakamarków. Koty były tylko w budynku BOT, a zatem sami musieliśmy te gryzonie zneutralizować. Wyglądało to mniej więcej tak, że ustawiliśmy się w koło i gdy do środka wlazło jakieś czarne paskudztwo, to spadała na niego, ( albo na nią ) oparcie lub siedzenie pasażera . Po dwóch godzinach nie było na wydziale już ani jednego szczura, a siedzenia i oparcia, których użyliśmy do "polowań", zostały później zamontowane do malucha pilotowanego dla jednego z sekretarzy wojewódzkich PZPR.



Strajk miał różne fazy . Były chwile euforii, były chwile zwątpienia, ale też był podział na "my" i "oni" . Ten podział wcale nie przebiegał na linii dozór i pracownicy, bo na WP14 strajkowali wszyscy, łącznie z brygadzistami, mistrzami oraz kierownikami!



Natomiast ci "oni" to byli ORMOwcy zatrudnieni na różnych stanowiskach, SB-ecy zakamuflowani na różnych wydziałach , członkowie PZPR oraz aktywiści CRZZ(Centralnej Rady Związków Zawodowych)i oczywiście cała dyrekcja. Pamiętam jak dyrektor Stekla groził mi ( a byłem wtedy mistrzem), że nigdy nie awansuję za ten udział w strajku.



To, że strajk na Podbeskidziu zakończył się szczęśliwie, a ówczesny premier Pinkowski stracił ciepłą posadkę zawdzięczaliśmy Episkopatowi Polski!!!

Gdy biskupi rozpoczęli mediacje, to pojawił się w Bielsku-Białej Lech Wałęsa i ... poparł strajk.

Przypomnę , że na zakończenie strajku dnia 6 lutego Roku Pańskiego 1981 odbyła się na ówczesnym wydziale mechanizmów FSM historyczna msza święta.

Była to w województwie bielskim pierwsza msza katolicka wewnątrz zakładu pracy po II-giej Wojnie Światowej. Jedynie w Kopalni "Silesia" w Czechowicach Dziedzicach miały jeszcze miejsce nabożeństwa dla górników, ale poza górnictwem, którego patronkę świętą Barbarę nawet komuniści bali się ruszyć - wewnątrz żadnego zakładu pracy na Podbeskidziu nie powstał na wydziale produkcyjnym tak wymowny ołtarz jak w lutym 1981 w FSM .

Na ołtarzu centralnie zawisnął krzyż, nieco poniżej napis SOLIDARNOŚĆ , a tuż pod tym napisem portret Jana Pawła II Papieża Polaka.



Nawet w stanie wojennym aktywiści PZPR-u nie ważyli się usunąć ołtarza . Po 13 grudnia 1981 roku było to jedyne PUBLICZNE miejsce w Bielsku-Białej poza Kościołami Katolickimi , gdzie widniał dumnie krzyż i napis SOLIDARNOŚĆ.



ORMOwcy i SBecy długo kombinowali jaki znaleźć pretekst , aby w stanie wojennym usunąć ten OŁTARZ!



Najpierw chciano przeprowadzić remont całej ściany , aby usunąć ołtarz , ale bezpieka obawiała się większego konfliktu z biskupem Rakoczym , który był bliskim współpracownikiem Karola Wojtyły i poprzestano na
zdjęciu pewnej nocy - cichaczem napisu SOLIDARNOŚĆ , pozostawiając nietknięty krzyż i portret Papieża Polaka .



Ołtarz stanowił zawsze miejsce szczególnej nadziei dla pracowników bielskiego zakładu FSMu -zawsze były świeże kwiaty, a często paliły się również znicze.



W 1989 roku powrócił na ołtarz napis SOLIDARNOŚĆ.

Po skandalicznie przeprowadzonej prywatyzacji ołtarz stanowił dalej miejsce przed którym zatrzymywali się nie tylko katolicy, ale niemal każdy pracownik, który przechodził przez tą halę albo tutaj pracował.

Historia tego ołtarza, już po prywatyzacji fabryki zasługuje na osobny artykuł, natomiast dziś w 30 rocznicę rozpoczęcia tamtego zwycięskiego wówczas strajku odważę się stwierdzić, że ten wysiłek setek tysięcy mieszkańców Podbeskidzia z 1981 roku został potem zmarnowany przez polityków i politykierów, którzy doszli do władzy na mocy układów okrągłego stołu i grubej krechy.

Nie ma już województwa bielskiego, zlikwidowanego przez ekipę Jerzego Buzka przy poparciu ówczesnego senatora Marcina Tyrny.

Padł niemal cały przemysł włókienniczy Podbeskidzia i zbankrutowała historyczna "Bewelana", w której wtedy odbywały sie negocjacje, które obserwowała cała Polska, bo rządy AWS, a potem SLD itd. itp. nie potrafiły obronić ani naszych stoczni na Pomorzu, ani naszych hut na Ślasku, ani naszych zakładów włókienniczych na Podbeskidziu.

Nie ma już linii montażu samochodów w Bielsku-Białej, ani narzędziowni na hali 23, która była kolebką "Solidarności " FSM .

Niewiele pozostało z potężnej wtedy Befamy .

Nie ma już nawet przepięknego muzeum parowozów, które mieściło się przy peronie 1a na dworcu PKP .

Nie ma tego ducha walki, który był wtedy, bo zapanowała tzw. "poprawność polityczna" a jak ktoś zaproponuje, żeby zaprotestować przeciw drożyźnie, przeciw zakłamaniu, przeciw niesprawiedliwości, albo wywiezienie jakiegoś dyrektora na taczkach z zakładu, to telewizja go określi mianem oszołoma, a jedynie słuszna gazeta napisze, że :..." on jest niedzisiejszy", albo zadrwi, że to jakiś odlotowy marzyciel.

Co w takim razie pozostało z tamtego buntu Podbeskidzia ?

Bardzo dużo, gdyż pozostała świadomość, że można obalić każdy rząd i można wywalczyć lepsze warunki pracy i płacy, ale trzeba na to odrobiny odwagi i determinacji !

Problem wszystkich partii politycznych i wszystkich związków zawodowych działających obecnie w Polsce polega na tym, że działa tam zbyt dużo dyskutantów, a zbyt mało ludzi czynu.

Płynie wodolejstwo klubów dyskusyjnych od Sejmu po Komisje Zakładowe, a w radio i w telewizji to już jest powódź wszelkich dyskusji i nic z nich nie wynika !

A przecież wystarczyłby jednodniowy strajk generalny, aby zmienić ten marazm decyzyjny na najwyższych szczeblach władzy i zatrzymać tą galopujacą w całym kraju drożyznę żywności, czynszów, benzyny, energii elektrycznej itd.

Strajk generalny nawet w jednym województwie to jest w obecnej Polsce po prostu niemożliwe, bo po okrągłym stole i w wyniku grubej kreski tak skutecznie rozbito poczucie jedności narodowej, że teraz niewielu chce się narażać na represje, a wylecieć z pracy można dzisiaj już za samą krytykę przełożonych mimo, że ponoć mamy wolność słowa.

Myślę jednak , że warto było wtedy w PRL-u strajkować i warto było teraz, niedawno już stracić pracę za sprzeciw apodyktycznym prezesom i dyrektorom, bo wiem, jaka jest cena prawdziwej wolności i na czym polega obrona godności człowieka.

Rajmund Pollak

2011-02-01 | Dodaj komentarz
(brak komentarzy)

Informacje:


Jestem rodowitym bielszczaninem i nie wyobrażam sobie przyszłości w innym regionie niż Podbeskidzie . Nie zważam na kierunki wiejących wiatrów. Staram się demaskować obłudę i zakłamanie. Z zawodu jestem inżynierem mechanikiem, a ponadto ukończyłem podypl. stud. handlu zagranicznego na A.E. we Wrocławiu. Poza tym zdałem egzaminy państwowe z języka francuskiego i niemieckiego. Ukonczyłem również kurs pierwszego stopnia języka włoskiego. Prawdziwych przyjaciół mam kilkanaścioro i to jest największe bogactwo jakie sobie cenię. Napisałem jedną powieść pt.: "Siła przebicia", a druga jest już po korekcie polonistycznej i być może będzie wydana w 2012 roku. Lubię zwiedzać muzea, a zwłaszcza galerie malarstwa. Interesuję się kulturą i sztuką Chin. W lipcu 2010 roku ukończyłem intensywny kurs języka chińskiego na poziomie podstawowym.



Uważam , że ważne są tylko te słowa , które mają pokrycie w czynach lub w zdarzeniach .

Archiwum:


2019
» listopad (1)
» maj (1)
» kwiecień (1)

2018
» październik (1)
» czerwiec (1)

2017
» czerwiec (1)
» luty (1)
» styczeń (2)

2016
» grudzień (2)
» listopad (2)
» październik (3)
» wrzesień (4)
» sierpień (4)
» lipiec (5)
» czerwiec (6)
» maj (3)
» kwiecień (1)
» luty (1)
» styczeń (2)

2015
» grudzień (1)
» listopad (3)
» wrzesień (3)
» lipiec (3)
» czerwiec (3)
» maj (5)
» kwiecień (2)
» marzec (4)
» luty (4)
» styczeń (3)

2014
» grudzień (6)
» listopad (6)
» październik (7)
» wrzesień (4)
» sierpień (6)
» lipiec (10)
» czerwiec (8)
» maj (9)
» kwiecień (9)
» marzec (8)
» luty (4)
» styczeń (5)

2013
» grudzień (3)
» listopad (1)
» wrzesień (5)
» sierpień (3)
» lipiec (6)
» czerwiec (6)
» maj (7)
» kwiecień (8)
» marzec (7)
» luty (9)
» styczeń (8)

2012
» grudzień (11)
» listopad (8)
» październik (6)
» wrzesień (10)
» sierpień (8)
» lipiec (8)
» czerwiec (6)
» maj (9)
» kwiecień (5)
» marzec (6)
» luty (3)
» styczeń (5)

2011
» grudzień (12)
» listopad (8)
» październik (8)
» wrzesień (7)
» sierpień (10)
» lipiec (3)
» czerwiec (5)
» maj (7)
» kwiecień (8)
» marzec (10)
» luty (7)
» styczeń (6)

2010
» grudzień (9)
» listopad (16)
» październik (10)
» wrzesień (8)
» sierpień (5)
» lipiec (8)
» czerwiec (8)
» maj (8)
» kwiecień (8)
» marzec (3)
» luty (6)
» styczeń (8)

2009
» grudzień (5)
» listopad (3)
» październik (4)

Ostatnie komentarze


[]
bbb
[Jaro]
Ciekawe co dziś o tym co sie dzieje w RP mówi P.Kosmowski
[Rajmund Pollak]
Książkę pt.: "Polacy wyklęci z FSM za komuny i podczas włoskiej inwazji" można zamówić w...

Ocena bloga:


Oceń blog:  1   2   3   4   5 

Reklama:


Statystyki bloga:


Wyświetleń: 517512
Newsów: 503
Komentarzy: 420
Ta strona kojarzona jest ze słowami:
Niepodległość Polski i Województwo Bielskie - oto jest zadanie ! , blog Bielsko, blogi Bielsko-Biała